Historia polskiego winiarstwa

Winorośl

Historia winiarstwa w Polsce, wbrew pozorom, sięga naprawdę odległych czasów. Kopalne nasiona winorośli zostały odnalezione w kopalni soli w Wieliczce przez W. Szafera. Świadczy to o tym, że winorośl rosła ona na terenie Polski już w miocenie (dla przypomnienia  – miocen trwał od ok. 22 mln do 5 mln lat temu). Pozostawmy jednak etap, kiedy winna latorośl występowała na terenie naszego kraju jedynie w stanie dzikim i przyjrzyjmy się jej dalszym losom.

Pierwsi Piastowie znali wino, jednak zdecydowanie częściej sięgali po takie trunki jak piwa i miody. Do zmiany takiego stanu rzeczy przyczyniło się przyjęcie chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Kościół potrzebował wina do celów liturgicznych. Sprowadzanie trunku z południa Europy nie było łatwe ze względu na prymitywne środki transportu oraz sposoby przechowywania wina, dlatego też podjęto próby zakładania pierwszych rodzimych winnic. I tak w roku 1166 książę Henryk Sandomierski sprowadził zakon joannitów do Zagości nad Notecią i nadał mu winnicę. Zakonnikom, którzy w tym miejscu postawili klasztor i szpital, przy produkcji wina pomagało trzech specjalistów winiarzy.

Z kolei w Zielonej Górze – mieście obecnie najbardziej kojarzącym się z winiarstwem w Polsce – krzewy winorośli pojawiły się wraz z osiedleniem się osadników z Flandrii, którzy przybyli na te tereny w 1150 roku. Pierwsze udokumentowane wzmianki na temat zielonogórskich winnic pochodzą z 1314 roku. Dlaczego właśnie Zielona Góra? Położenie miasta na nasłonecznionych wzgórzach oraz sprzyjający klimat przyczyniły się do rozwoju winiarstwa, umożliwiając powstanie najbardziej na północ w Europie wysuniętych winnic.

W zapiskach arabskiego podróżnika (Al-Idrisi) z pierwszej połowy XII wieku znalazły się informacje o winnicach w okolicach Krakowa. Ze źródeł trzynastowiecznych wynika, że do Krakowa sprowadzano wina węgierskie, mołdawskie i reńskie. Na stołach w tej okolicy pojawiały się również wina ze wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Wzmianka o winiarzu ze wsi Marcinowo, który pracował na rzecz przyklasztornej winnicy Cysterek z Trzebnicy, pojawiła się w dokumencie wydanym przez Henryka Brodatego w 1203 lub 1204 roku.

Pomijając zapiski w źródłach historycznych, o wzroście znaczenia winiarstwa na ziemiach polskich świadczą również nazwy miejscowości z okresu XII wieku, takie jak: Winnica, Winiary, Winna Góra, Winnik.

W XIV wieku nastąpił znaczny rozwój polskiego winiarstwa. Uprawą trudnili się głównie mieszczanie zakładający nowe plantacje oraz dzierżawiący dawne winnice klasztorne i biskupie. Wino zyskało również na znaczeniu w handlu. Było nawet środkiem płatniczym i towarem wymiennym. Produkcja i handel winem stały się bardzo rentownymi zajęciami. Ośrodki winiarskie koncentrowały się wokół miast, takich jak: Kraków, Sandomierz, Płock, Toruń oraz Poznań. Dużym ośrodkiem produkującym wówczas wino był również Lwów.

Wzrost znaczenia wina na ziemiach polskich powinien się przyczynić do rozwoju winnic. Jednak stało się inaczej. Zmiany klimatyczne przynoszące surowsze zimy, łatwiejszy i tańszy import towarów, a do tego wchodząca moda na zachodnie produkty przyczyniły się do regresu w polskim winiarstwie. Wina sprowadzano głownie z Węgier (słynne węgrzyny), ale również z Włoch i Francji. Kolejne wojny i upadek gospodarki zaprzepaściły możliwości uprawy winorośli.

Kolejny kryzys winiarstwa miał miejsce za sprawą plagi szkodnika – filoksery i przypada na połowę XIX wieku. Wtedy właśnie masowo zamykano winnice, a handel winem praktycznie zamarł. Pomimo licznych przeciwności losu i utrudnień niektóre winnice znajdujące się w granicach dzisiejszej Polski zdołały przetrwać. Tak było z winnicami zielonogórskimi, gdzie winorośl uprawiano na dużą skalę nieprzerwanie od XII wieku do czasów niemalże nam współczesnych. W połowie XIX wieku okolice Zielonej Góry, Krosna Odrzańskiego i Gubina należały do liczących się regionów upraw na terenie ówczesnych Niemiec. Rok 1826 zaowocował powstaniem pierwszej wytwórni win musujących, produkowanych metodą szampańską na terenie Niemiec – piwnice Gremplera. Filoksera i tutaj poczyniła szkody, jednak region dosyć szybko podniósł się po klęsce i w latach trzydziestych winnice liczyły około 400 hektarów.

Po zakończeniu I wojny światowej podjęto pierwsze próby podźwignięcia polskiego winiarstwa. Istniało wówczas kilkaset hektarów winnic skoncentrowanych głównie w zachodniej Wielkopolsce i w okolicach Warki nad Pilicą. Plantacje powstawały również w latach trzydziestych na tak zwanym Ciepłym Podolu (dzisiejsza Ukraina), w dolinach Dniestru i Zbrucza. Uprawiano wówczas wiele znanych odmian, takich jak: riesling, pinot noir, pinot blanc, muscat ottonel czy traminer. Nadzieje na podniesienie produkcji po wcześniejszym upadku ostatecznie zniweczyła II wojna światowa.

Powojenne zniszczenia oraz wpływ rządów komunistycznych, w czasie których winnice przejmowane były przez państwowe gospodarstwa rolne, przyczyniły się niemal do zaniku winnic. Jednak działania ludzi związanych z polskim winiarstwem (np. S. Zaliwski, B. Sękowski) pozwoliły ocalić tradycję.

Wzrost zainteresowania winem wśród Polaków w latach dziewięćdziesiątych i rosnąca konsumpcja trunku wpłynęły nie tylko na wzrost importu win z całego świata, ale również na zainicjowanie dyskusji na temat produkcji w kraju. Pierwszą próbę posadzenia sadzonek podjął Roman Myśliwiec z Jasła na początku lat osiemdziesiątych. Tym też zapoczątkował renesans polskiego winiarstwa. Jako znawca, który przetestował niemal dwieście odmian winorośli z różnych części świata, skoncentrował się na szczepach, które dają najlepsze efekty w naszym klimacie. Mroźne zimy stanowią największe utrapienie polskich producentów. Okazało się, iż im szlachetniejszy gatunek winorośli właściwej (vitis vinifera), tym mniejsza odporność na zimno. W wyniku podjętych prób potwierdzono, że najlepiej u nas sprawdzać się będą mieszańce – genetyczne połączenie vitis vinifera i tych nieco mniej szlachetnych winiarsko (przykładowo vitis amurensis). Liczne eksperymenty dowiodły, że najbardziej obiecujące odmiany to: Jutrzenka, Bianca, Muscat Odesskij, Hibernal, a z czerwonych: Rondo Regent i Wisznowyji Rannij. Roman Myśliwiec założył szkółki, w których zaopatrują się polscy winiarze. Sadzonki rosną w okolicach Sandomierza, w Małopolsce, a nawet na Mazurach.

Historia polskiego winiarstwa jest niezwykle barwna. Produkcja wina na terenach naszego kraju przechodziła wzloty i upadki. Jednak obecny rozwój związany z powstawaniem nie tylko winnic, ale i stowarzyszeń i organizacji oraz tworzeniem szlaków winnych pozwala z nadzieją myśleć o przyszłości.

One single comment

  1. mariusz dzi. pisze:

    Jedno z najciekawszych opisów tego zagadnienia (eksplorując strony). Proszę o kontakt autora tego artykułu, mam sprawę :)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>